Ewa i Alek
  Francuska Polinezja - Tahiti
 


Francuska Polinezja



Umiescila sie w samym srodku poludniowego Pacyfiku

 
Tahiti

A to zarys jej najwiekszej wyspy Tahiti



Oraz kilka z niej widokow



I ta wyspe powitalismy w blaskach wschodzacego slonca


A po przeciwnej stronie rysowaly sie kontury Moorei, ktora byla naszym nastepnym celem



Narazie jednak skierowalismy sie prosto na stolice Tahiti - Papeete



I szczesliwie wplynelismy do jej ciasnego portu odgrodzonego od oceanu wspaniala rafa koralowa



Miasto pieknie prezentowalo sie z wysokiego pokladu



Szybko jednak zjechalismy na dol


I opuscilismy nasz statek



Aby nie stracic zadnej chwili



W tym dalekim porcie, gdzies na krancu swiata



Ktoremu egzotyki jeszcze dodawala powitalna orkiestra



Oraz bajecznie kolorowe bazary



Gdzie nie brakowalo i tradycyjnych wyrobow upamietniajacych pewne specyficzne narodowe obrzedy



Na szczescie my trafilismy na duzo bardziej goscinne powitanie i wybralismy sie na wycieczke w plener



Jedna z tamtejszych atrakcji byl spacer przez tropikalny las



Do wspanialego wodospadu



Natomiast nad pobliska zatoczka



Odkrylismy miejsce, gdzie woda tryskala poziomo z podwodnej jaskini



A drobniutki piasek na malej plazy, byl rownie czarny jak otaczajace ja skaly



W drodze powrotnej trafilismy na miejsce ladowania na wyspie kapitana Cooka



Nie zabraklo tam rowniez uroczej zabytkowewj latarni morskiej



Oraz plazy otoczonej przepieknej scenerii, choc kolor piasku nie za bardzo zachecal do kapieli



A to juz grobowiec jednego z dawnych wladcow tego kraju



A wokol niego egzotyczne drzewa chlebowe z pozywnymi owocami



Niestety jednak na produkcje napojow trzeba bylo troche bardziej skomplikowanej aparatury



Ale za to zbiory wspaniale



A teraz juz czas pedzic z powrotem na statek, ktory swiecil sie jak choinka swiateczna



Nastepnego ranka znowu ten sam piekny widok,



Poniewaz w Papeete zostawalismy cale dwa dni



Tym razem wybralismy sie na plaze w celach kapielowych



Troche sie jednak zawiedlismy, bo wcale nie byla ona taka piekna i bardziej kamienista niz piaszczysta



Znalezlismy tam jedna piekny osrodek turystyczny ciekawie prezentujacy sie na tle pobliskiej wyspy Moorei



I w tym egzotycznym otoczeniu nawet skusilismy sie na krotka kapiel



Szybko jednak wrocilismy na ulice Papeete



W niektorych miejscach bardzo malownicze

 
               I dotarlismy takze do slicznego kosciola widocznego nawet ze statku    

 

Wkrotce jednak trzeba bylo sie zegnac z ta goscinnym miejscem
 
 
 
 Choc tym razem nie spieszylismy sie za bardzo z opuszczeniem portu

 

Wiec jeszcze w miescie doczekalismy kolejnego wspanialego zachodu slonca
 
 
 
 
  Dzisiaj stronę odwiedziło już 21 odwiedzającytutaj!  
 
=> Chcesz darmową stronę ? Kliknij tutaj! <=