Ewa i Alek
  Alice Springs i MacDonnell Ranges
 




Alice Springs i MacDonnell Ranges



Trasa niby niedaleka, ale mimo to dlugotrwala, bo pelna ciekawych miejsc, ktore postanowilismy odwiedzic

 
Alice Springs

To najbardziej centralnie polozone miasto Australi  i miejsce naszego nastepnego noclegu


Mimo ze dotarlismy tam dopiero pozna noca, nastepnego dnia wstalismy skoro swit


Aby podziwiac wspanialy wschod slonca


Na wzgorzu polozonym w centrum miasta, a poswieconym jakims bohaterom wojennym


A skad rozposcieral sie piekny widok na miasto


I otaczajace je pasmo gor

 
MacDonnell Ranges

Potem ruszylismy na zachod wzdluz jednych z najstarszych gor swiata


Ktore pietrzyly sie nad rozlegla dolina


Tworzac od czasu do czasu wielkie rozpadliny, w ktorych zwykle plynela woda


A ktore wyrzezbione byly kiedys jej rwacymi strumieniami


Teraz przez wiekszosc czasu juz wyschnietymi

 
Simpson Gap

To jedna z takich rozpadlin, ktora podziwialismy z daleka na poprzednich zdjeciach 


Trzeba bylo podejsc do niej najpierw waska sciezka


A potem szerokim  korytem rzeki


Gdzie z niewiadomych wzgledow plywanie w piasku bylo zabronione


I nic nie wskazywalo na obecnosc jakiejkolwiek wody


A mimo to ja znalezlismy



A nas znalazly wstretne muszyska, zaklocajac nam relaksujace chwile


Potem, po przejechaniu nastepnych kilkudziesieciu kilometrow, ruszylismy do nastepnej wychwalanej tamtejszej atrakcji

 
Standley Chasm

To bylo naprawde niesamowite miejsce
 
Z swoimi waskim przejsciem


Ukrytym miedzy wysokimi i pionowymi scianami skalnymi


Ktore wprost oslepialy swoim kolorytem


I na ktore mozna bylo wspiac sie troche wyzej


Uzywajac powalonych pni drzew


I dotrzec do kolejnych tajemniczych przejsc


A oprocz tych niesamowicie kolorowych skal,


Znalezlismy tez przyklad rwacej sie do zycia natury

 
Serpentine Gorge

Kolejnym punktem naszego programu byl jeden z wielu tamtejszych przelomow rzek, ktore czasem plyna, a czasem ich nie ma


Ale aby go podziwiac, trzeba bylo wspiac sie dosc wysoko


Co nie bylo zbyt przyjemne, bo poludniowe slonce przypiekalo solidnie a temperatura dochodzila 40-tu stopni


Jakos jednak dotarlismy na gore, skad rozposcieral sie widok na wyschniety wawoz


Jego skalne brzegi


I daleka panorame


Doliny z ktorej przyjechalismy


Po zejsciu na dol, mimo upalu, nie odmowiliosmy sobie jeszcze krotkiego spaceru na dno wawozu


Gdzie jednak znalezlismy jakis skrawek wody


Ukryty pomiedzy skalami

 
Glen Helen Gorge

A to juz najdalszy punkt naszej wycieczki i podobno wspaniale miejsce do kapieli

Ruszylismy wiec ochoczo


Do tego kolejnego przelomu rzecznego


I tym razem sie nie zawiedlismy


Bo w glebokiej rozpadlinie miedzy skalami, znalezlismy wystarczajaco wody na kapiel


A to ze jej kolor byl troche odstraszajacy


Wcale nikomu nie przeszkadzalo

 
Ormiston Gorge

W powrotnej drodze zboczylismy do przelomu kolejnej rzeki


I tam zastalismy kapiacych sie ludzi


Mimo ze w malym jeziorku zostalo juz niewiele wody


My z kolei ruszylismy na krotki spacer


Dnem wawozu


Korytem wyschnietej rzeki


Napotykajac na trasie jakies male bajorka


Niestety jednak nie mielismy czasu na dluzszy spacer, bo slonce zblizalo sie do zachodu


Wrocilismy wiec do opustoszalego juz jeziorka


I rezygnujac z kapieli w nim ruszylismy w dalsza droge

 
Ochre Pits

Chcielismy bowiem zobaczyc jeszcze te kolorowe skaly, uzywane jako farba przez tamtejszych Aborygenow


I to w promieniach zachodzacego slonca


A koloryt ich byl rzeczywiscie niesamowity


I mienily sie one wszystkimi kolorami teczy

 
Ellery Creek

To juz ostatni nasz przystanek i ostatnia wodna kaluza


A poniewaz upal trzymal bez przerwy


Wiec mimo poznych godzin i lodowatej temperatury wody nie odmowilismy sobie jeszcze jednaj kapieli

 
Alice Springs

I na koniec dnia, zasluzony odpoczynek w miejscu naszego noclegu
 

 
  Dzisiaj stronę odwiedziło już 3 odwiedzającytutaj!  
 
=> Chcesz darmową stronę ? Kliknij tutaj! <=