Ewa i Alek
  Z Uluru do Kata Tjuta.
 
 


 
Z Uluru do Kata Tjuta

W poszukiwaniu nastepnej slawnej kupy kamieni


 
Kata Tjuta
 

To zespol kilkudziesieciu ogromnych skal zwanych kiedys "The Olgas"
Gdzies tam w oddali widoczne jest tez Uluru


Pedzimy na platforme widokowa


Na ktorej ukazaly sie nam one po raz pierwszy w dalekiej perspektywie


Malgosia postanowila jednak przyniesc je do nas troche blizej


Wiec moglismy zrobic sobie zdjecie w zblizeniu


Ruszamy na pierwszy spacer wsrod tych gigantow


A droga prowadzi gdzies do tego przesmyku


Im blizej tym skaly wydaja sie wieksze

A przesmyk miedzy nimi coraz glebszy


Robi sie coraz cieplej, ale do celu juz niedaleko


I wkrotce nasza trasa skonczyla sie mala platforma widokowa


A stamtad przyszlismy


I tam tez ruszamy w droge powrotna


Zegnajac juz ta strone Kata Tjuta


Na kolejna wyprawe przejechalismy w inne miejsce


Byla on duzo dluzsza i bardziej forsowna


I prowadzila az na druga strone tych ogromnych skal


Czesto tez bywala zamknieta ze wzgledu na upaly


Na szczescie tego dnia temperatura jeszcze nie przekroczyla limitu, choc bylo ze 35st C


Ruszylismy wiec ochoczo w droge


Choc gorace sloneczko troche nam dokuczalo


A i trasa wcale nie nalezala do najlatwiejszych


Miejscami trzeba bylo wspinac sie stromo pod gore po sliskich skalach


Co bylo istnie karkolomnym wyczynem


Ale nagroda byly piekne widoki
 
    
I dalsza, malownicza droga wiodaca wzdluz waskiego wawozu



Na koniec musielismy wspiac sie jeszcze wyzej, az do waskiej przeleczy


Co dzielnie uczynilismy, zostawiajac za soba niesamowity krajobraz


Panorama drugiej strony byla duzo bardziej rozlegla


Ogrom skal rownie przytlaczajacy


A droga na dol tez stosunkowo stroma


Jakos jednak dotarlismy do dna doliny


Choc troche zmeczeni


Zwlaszcza panujacym upalem


Nie bylo jednak czasu na dluzszy wypoczynek, bo chcielismy zdazyc na podziwianie gor w zachodzacym sloncu


Chcac nie chcac zabralismy sie wiec do dalszej wedrowki


A droga ciagnela sie w nieskonczonosc


Az w koncu dotarlismy do znanych juz nam terenow


Dziecko wyprzedzilo nas pod gorke spory kawalek


A nasz trak, w zwiazku z przewidywanymi upalami, byl juz zamkniety na nastepny dzien od godz. 11-tej


Dobrze, ze nam sie udalo go przedralowac, choc z ulga znalezlizmy sie z powrotem na ubitym szlaku

Szkoda tylko, ze nie moglismy zatrzymac sie na dluzej w niektorych pieknych miejscach


Ale trzeba bylo pedzic na dol, bo cienie robily sie coraz dluzsze i zostawalo coraz mniej czasu do zachodu


Jakims cudem udalo sie nam jednak na niego zdazyc i zlapac ostatnie sloneczne promienie


Na tych naprawde niesamowitych skalach
 

 
  Dzisiaj stronę odwiedziło już 1 odwiedzającytutaj!  
 
=> Chcesz darmową stronę ? Kliknij tutaj! <=